Wydanie nr 104 / 2025   

 

reklama zielen ndg

wtorek, 14 kwiecień 2026 10:17

Żuławy potrzebują miliardów. Jedno przerwanie wału może zalać region aż po Gdańsk Wyróżniony

Napisał
zdj.poglądowe zdj.poglądowe -red

Jedno przerwanie wału wiślanego mogłoby zalać Żuławy aż po Gdańsk i Elbląg. Eksperci alarmują: bez miliardowych inwestycji w infrastrukturę przeciwpowodziową region pozostaje poważnie zagrożony, a obecne środki to wciąż za mało, by zapewnić pełne bezpieczeństwo mieszkańcom.

 

Na Żuławach stawka jest prosta: albo inwestycje, albo realne ryzyko powodzi. Eksperci nie mają wątpliwości – bez stałego finansowania utrzymania i modernizacji infrastruktury przeciwpowodziowej region pozostaje szczególnie narażony na zalania.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku zabiega o uruchomienie tzw. programu żuławskiego. Dokument miałby obowiązywać w latach 2026–2036 i zapewnić stabilne finansowanie – około 60 mln zł rocznie na utrzymanie infrastruktury oraz średnio 100 mln zł rocznie na inwestycje. W skali dekady daje to blisko 1,4 miliarda złotych.

Te środki mają trafić na konkretne działania: naprawę wałów przeciwpowodziowych, modernizację pompowni oraz utrzymanie systemu melioracyjnego. To kluczowe dla regionu, który w dużej części leży poniżej poziomu morza i funkcjonuje dzięki sprawnemu odwadnianiu.

Szczególne znaczenie mają wały wiślane. Ich przerwanie oznaczałoby zalanie ogromnych obszarów – od Elbląga aż po Gdańsk. Dlatego planowane jest ich wzmacnianie, m.in. poprzez budowę ścianek filtracyjnych. Część prac już wykonano, ale wiele odcinków nadal wymaga pilnej modernizacji.

Równolegle realizowane są inwestycje z programu Feniks. Do 2029 roku na Żuławy trafi 416 mln zł na 12 zadań. Obejmują one m.in. odbudowę wałów, zabezpieczenia przed działalnością bobrów oraz modernizację i budowę nowych pompowni.

Jednak – jak podkreślają przedstawiciele RZGW – to wciąż za mało. Program Feniks nie rozwiązuje wszystkich problemów, dlatego potrzebny jest szerszy plan obejmujący aż 47 inwestycji.

Dla mieszkańców i rolników Żuław sprawa jest jasna: sprawny system przeciwpowodziowy to warunek normalnego życia i pracy. Każde zaniedbanie może oznaczać nie tylko zalane pola, ale także wielomilionowe straty i zagrożenie dla całego regionu.

Coraz częściej podkreśla się również, że zmiany klimatyczne mogą nasilać ekstremalne zjawiska pogodowe, co dodatkowo zwiększa presję na system ochrony przeciwpowodziowej. Oznacza to, że inwestycje nie są już tylko kwestią rozwoju, ale koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa na kolejne dekady. Bez zdecydowanych działań Żuławy pozostaną jednym z najbardziej wrażliwych obszarów w Polsce.

 

-Red.

Skomentuj